|
|
kajakomania 2008
| kajakomania 2008 |
|
Korytnica
(Stara Korytnica - Nowa Korytnica)
Tu nawet kocich łbów nie było....
Plany były ambitne. Jezioro Kosiakowo -
Głusko. Niestety pogoda zaplanowała nam spływ zupełnie inaczej. Gdy
przyjechaliśmy w czwartek zaczęło robić się zimno, a w piątek zaczęły
nas nękać przelotne deszcze i tak było przez cały dzień. Postanowiliśmy
zacząć w Starej Korytnicy. Rzeka mnie nie zachwyciła, ale to może było
spowodowane ciągłym uciekaniem przed deszczem. Na koniec pierwszego
dnia Jezioro Nowa Korytnica. Totalna masakra wiatr, deszcz i zimno. Na
szczęście jak dopłynąłem ognisko było już rozpalone. Deszcz padał my
siedzieliśmy na zmianę pod wiatą albo przy ognisku w zależności od tego
jak mocno padało. I tak pozostało do niedzieli rano. Z powodu deszczu i
zimna już nie wypłynęliśmy..... Było w sumie sympatycznie, zabawa była
przednia, wyspałem się (nie ma nic fajniejszego jak spanie w namiocie w
czasie deszczu szczególnie gdy namiot nie przecieka) , ale mimo
wszystko wolę na spływie spływać.
Słońce wyszło jak jechaliśmy samochodem do
Poznania.....
Tu możecie zobaczyć stronkę
zapowiadającą spływ.
|
|
Obra
(Kursko - Skwierzyna)
Ten spływ znów mi pokazał, że co za dużo to
niezdrowo. Mimo że do rekordowej ilości osób brakowało jeszcze kupę
osób było nas po prostu za dużo. Zaczęliśmy ze wsi, która jest
zagubiona wśród lasów. Jedyna droga prowadząca na start
prowadziła po lesie po kocich łbach. Przewożenie samochodów trwało
niemiłosiernie długo...
W każdym razie wypłynęliśmy. Pierwszy dzień
dwa trzy jeziora, miejsce, w którym kończyliśmy w zeszłym roku. W sumie
dużo wiosłowania, ale pogoda w sam raz na spływanie i kąpiel w
jeziorze. Po trzecim jeziorze, a właściwie zalewie przed elektrownią
wodną, rzeka zaczyna być ciekawsza, bardziej uciążliwa i jeśli nurt
byłby troszkę szybszy to mogłoby być naprawdę wesoło. Sporo zwalonych
drzew, żeremi bobrów, przy których gromadziły się inne gałęzie, konary,
drzewa, które były nie zawsze stabilne, co mocno utrudniało
przeciąganie po nich kajaków.
Nocowaliśmy w bardzo sympatycznym miejscu - Stary Dworek. Nazajutrz
wpakowaliśmy się do kajaków (oczywiście część zrobiła sobie Dzień Szura
Lądowego i nie popłynęli). W zasadzie rzeka była powtórką końcówki dnia
poprzedniego. Mnóstwo kłód, drzew trochę meandrowania.
Ten spływ był szczególny. Po pierwsze mój
syn po raz pierwszy był pod namiotem i na dwudniowym spływie i chyba
załapał bakcyla na dobre. Po drugie na ognisku była gitara - to
pierwszy taki przypadek w historii moich spływów. Po trzecie stara
ekipa się wykruszyła, w drugi dzień nie popłynął nikt kto spływał ze
mną dłużej niż drugi sezon, za to pojawił się jeden powrót po kilku
latach nie spływania.
Tu możecie zobaczyć stronkę
zapowiadającą spływ.
|
|
Warta
(Poznań-Stomil - Mściszewo)
No i pierwsze koty za płoty.
Zainteresowanie spływem co najmniej mnie zaskoczyło. Ostatecznie
zabrakło dwóch kajaków a dwie osoby pierwszy raz w naszej historii
płynęły jedynkami.
Zebraliśmy się przy klubie sportowym
Stomil. Daliśmy radę po zimie znieść kajaki nad rzekę - na szczęście
nie było za daleko :-).Spławiliśmy się na rzekę. Pierwsze zaskoczenie -
Warta płynie i tak naprawdę nie trzeba było wiosłować, można było się
obijać i korzystać z ładnej tego dnia pogody. Płynęliśmy. Pod mostami
obok katedry. Poznań zupełnie inaczej wygląda z perspektywy rzeki.
Widać tez jak bardzo Poznań powinien być bliżej rzeki. Ludzie na nas
dziwnie patrzeli ale co tam... W Koziegłowach trochę śmierdziała
oczyszczalnia, ale i to drugie zaskoczenie - Warta nie jest taka brudna
jak mi się wydawała wcześniej. Oczywiście woda znęcona, diabli wiedzą
co się w niej kryje, ale stosunkowo mało śmieci na brzegach. Generalnie
bardzo pozytywnie. W Czerwonaku minęliśmy bardzo fajne miejsce na
ognisko - jakby ktoś był zainteresowany heheheh.
Po czterech godzinach zupełnie bezboleśnie dotarliśmy do Mściszewa.
Zaczęliśmy palić ognisko - tradycyjnie małe i przygasające :-). Inna
sprawa, że było naprawdę ciepło i wytrzymanie z pieczeniem kiełbasy
nawet przy tak niewielkim ogniu było sporym wyczynem. Link do
zdjęć pojawi się na forum.
Po spływie pozostał niedosyt - już wkrótce Obra.
Tu możecie zobaczyć stronkę
zapowiadającą spływ.
|
|
|
|
|
| Witamy Gość |
| Obecny czas to 2026-11-02, 05:27 |
|
|