Forum cajakere 
necesse est
 vivere 
non est necesse

Tegorocznie
.... (8-9 lipca)

... (...)

... (...)


Menu
strona główna
egoistycznie
kajakomania
rowerownia
archiwum

Dodatkowo
forum
pomoc

logowanie do poczty

kajakomania 2012
kajakomania 2012
Studnica     Poprad     Brda     Wieprza     Wełna 
Studnica (Miastko - Przytocko)
To najbardziej wymagająca rzeka, na której byłem do tej pory. Mówię o pierwszym dniu, ponieważ drugi spędziłem na dokończeniu trasy dnia pierwszego.  Startując w sobotę zrobiliśmy dwa błędy. Wystartowaliśmy za późno oraz czekaliśmy na siebie po każdej przeszkodzie. I może takie podejście było bardzo prospołeczne, ale przeszkód było naprawdę dużo.  Niby krótki odcinek, a zabrał nam mnóstwo czasu. Do tego jeszcze kilka bardzo fajnych osób, które niestety dopiero na spływie przyznały się, że ich doświadczenie kajakowe to wyprawa w dzieciństwie na kajak w Strzeszynku... Efekt był taki, że jedna para niczym MacGuyver chciała rozpalić ogień w czasie deszczu pocierając o siebie dwa patyki i przetrwać noc na brzegu rzeki, a męska załoga dwójki wywracała się tak długo, aż nie zgubili wiosła i nie dało się dalej płynąć. W każdym razie kilkakrotnie wylewałem wodę nie ze swojego kajaka i zaganiałem chłopaków z powrotem do kajaka i płynęliśmy dalej. No i to był pierwszy spływ w moim życiu, z którego wracałem po ciemku przez las piechotą :). Przy organizowaniu takich spływów zrozumiałem powiedzenie "Mierz siły na zamiary"....
Niezależnie od tego wszystkiego rzeka jest naprawdę super, a spływ był bardzo udany. No i trzeba jeszcze wspomnieć o jednej sprawie. Nocleg w Kawcze. Rewelacja!!!

Nie pozostaje nic innego jak tam wrócić i zmierzyć się z tą rzeką.

Poza tym standardowo link do strony zapowiadającej spływ.

Poprad (Stara Lubowla - Stary Sącz)
Pierwsza rzeka prawdziwie górska. Pomijając uciążliwość dojazdu, spływ bardzo udany. Rozpoczęliśmy na Słowacji entuzjastycznie witani przez Romską młodzież rzucającą w nas kamieniami z brzegu. Miałem zamiar nauczyć ich kultury, ale argumenty (ja w kajaku jedynce, a oni w wielkimi głazami w rękach) przemówiły mi do rozumy i jedynym sensownym rozwiązaniem było przyspieszenie wiosłowania. Największe wrażenie na rzece robią różnice poziomów. Płynie się i w pewnej odległości widzi się drogę jakby równą twojemu poziomowi. Okazuje, że droga jest kilka metrów nad lustro wody gdy przepływasz obok tego miejsca. Bystrza, warkocze i spienienie wody niespotykane na najbardziej rwących nizinnych rzekach dają mnóstwo frajdy. Oczywiście chwila nieuwagi i leżysz :). Niestety koleś od kajaków uznał, że fartuchy mogą być powodem naszego utopienia i nas nie wyposażył w to praktyczne udogodnienie. Dla dwójek, których burty są wyższe nie miało to zgubnego wpływu. Na jedynki... No właśnie. Nie mogłem się kompletnie skupić na kontemplowaniu przyrody albo było bystrze, albo musiałem wybierać wodę z kajaka. Cały spływ był jednak emocjonujący. No może oprócz tej podróży...

Standardowo link do strony zapowiadającej spływ.


Brda (Swornegacie - Brda)
Brda jest odpowiednią rzeką na spływy dla dzieci, rodziców, w ciąży, na emeryturze. Może dlatego nie zrobiła na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia. Oczywiście sama rzeka jest piękna, ma fragmenty jeziorne i rzeką z dość sporym nurtem. Czyli wszystko jak należy dla rodzinnej rekreacji.
I do tego według mnie bardzo przyzwoite pole biwakowe Mylof. Takie miejsce zagubione w lesie :)

Link do strony zapowiadającej spływ.

Wieprza (Kępice - Darłowo)
Ten spływ miał dwa ciekawe momenty. Sama rzeka jest OK, ale szału nie ma. Płynie żwawo szerokim korytem. W zasadzie ciągła plaża, kajak płynie niezależnie od tego, czy się wiosłuje czy się obija. Zero przeszkód.
Pierwszą ciekawą sprawą było kibicowanie polskiej reprezentacji w piłce nożnej w czasie EURO2012 w wiejskiej strefie kibica :). Zostaliśmy tam zaproszeni przez miejscowych, którzy sprawę traktowali niezwykle poważnie. Flagi, wymalowane twarze i zaśpiewajło. Do tego popcorn i napoje wyskokowe.... Mimo że na początku miałem trochę obaw co do naszego bezpieczeństwa, ale atmosfera była wyśmienita.
Drugim elementem, który zasługuje na uwagę oraz który wynagrodził wszystkie nudne fragmenty rzeki, było wpłynięcie na morze. W kapitanacie na moje pytanie "czy damy radę?" padła odpowiedź "zobaczymy" :). Płynąc w porcie mieliśmy przedsmak emocji, które nas czekały. Woda zaczęła falować. Pomiędzy falochronami różnice poziomów były coraz więcej. Jak wyszliśmy poza główki portu pomyślałem, że zdrowy rozsądek nas opuścił.... Falowanie było naprawdę spore, płynąłem pierwszy i z opowieści całej spływowej bandy wynikało, że raz się pojawiałem a raz znikałem z falą :). Pomimo początkowego strachu, a nawet odruchów ucieczki w porcie, na plaży okazało się, że wszyscy są pozytywnie podekscytowani. Na plaży okazało się również że fala nie jest tak duża :)
Warto było!!!

Poza powyższym opisem możecie zobaczyć stronę zapowiadającą spływ.

Wełna (Rogoźno - Jaracz)
No Wełny nie ma co opisywać. Ciekawe jest to, że zawsze kilka osób dojeżdża na samo ognisko :) Sympatycznie.

Poza tym standardowo możecie zobaczyć stronkę.


Witamy Gość
Obecny czas to 2026-11-02, 05:24

Zaloguj
Użytkownik:
Hasło:
Zapamiętaj 
Zapomniałem hasła
Rejestracja

Szybka rejestracja
Użytkownik:
Hasło: Potwierdź Hasło:
E-mail: @
      

Szukaj
Szukaj:
Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group