termin: 12-13 września 2015 ilość miejsc: 3 jedynki jedynki (jedna zarezerwowana
dla Mikołaja :)
3 dwójki pływające jako jedynki (długość taka
jak traper jedynkowy)
6 dwójek
start: Międzyrzecz nocleg:
Bledzew meta: Skwierzyna lub
Stary Dworek
Koszty są policzone mocno orientacyjnie.
Jeśli okaże się, że liczba uczestników mocno
będzie odbiegać od zaplanowanej, cena może
różnić się o kilka złotych.
Koszty transportu, żarcia i picia
ponosi każdy za siebie :)
Trasa ściągnięta ze strony:
http://www.kargowa-kajaki.pl/?page_id=216
km 45 – od m. Św. Wojciech zaczyna się jeden z
najtrudniejszych odcinków
szlaku przed mostem betonowym za wsia dobre
miejsce na biwak). Szybki nurt,
ostre zakręty i zwalone drzewa w wodzie to znak,
że mogą być kłopoty. Wielu
nieostrożnych kajakarzy „poległo” zbierając
później na szlaku zawartość kajaka.
Warto sprzęt dobrze zabezpieczyć w wodoodporne
pokrowce.
Km 38 – w Gorzycy chwila wytchnienia i
niewątpliwie najlepsze i najtańsze
miejsca biwakowe na szlaku Obrzycy. Ok. 100 m za
pierwszym polem biwakowym,
drugie pole w Ośrodku Agroturystycznym „Maya”.
Na polu dobra infrastruktura
turystyczna, w tym plac zabaw dla dzieci. W
pobliżu bar i restauracja
specjalizująca się w daniach z pierogów własnej
produkcji. Istnieje też
możliwość zakwaterowania.
km 29 – słynny przepust rurowy pod groblą na
rozlewiskach Obry przed jez.
Bledzewskim to okazja do krótkiego odpoczynku(?)
i refleksji nad brakiem wyobraźni,
delikatnie mówiąc, projektanta tej przeprawy
przez rzekę. Ktoś to podsumował
napisem „Przed wojną most Wilhelma, po wojnie
Bieruta, dziś przepust rurowy
pomysłu jakiegoś fiuta”. Przy wyższym stanie
wody(taki jest w tym miejscu
najczęściej) wyboru nie ma, kajak trzeba
przenieść (10 m)
km 26 – Obra rozlewa się w długie, o pięknej
linii brzegowej zaporowe
jezioro Bledzewskie. Towarzyszą nam bujne lasy,
głównie liściaste. Bardzo
przyjemnie pod warunkiem że nie ma wiatru.
Dopływamy do elektrowni wodnej z
prawej i 100 m przenoska z wygodnym wodowaniem.
km 23 – Bledzew to pocysterska wieś, obecnie
gmina. Za mostem dobre miejsce
do odpoczynku i biwaku.
km 21 – po prawej
stronie w wąwozie jest skupisko
drzew objętych ścisłą ochroną gatunkową –
jarząb brekinia (Sorbus
torminalis). Warto je zobaczyć bo w
Polsce jest zaledwie kilkanaście
siedlisk tych drzew. Największe okazy w
rezerwacie osiągają wysokość 8m i liczą
do 50cm obwodu. Roślina ta pochodzi z
południowo-wschodniej Europy i Azji.
km 19 – przepływamy przy umocnionym brzegu
żeliwną tzw. ścianką Larsena. Od
Bledzewa do Skwierzyny równolegle do naturalnego
koryta Obry w latach 30-tych
XX w. Niemcy wybudowali system kanałów
fortecznych tworzących część wodną
Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego.
km 14,2 – wysoki, nowy betonowy most informuje,
że jesteśmy w Starym Dworku.
Zaraz za mostem po lewej przystań dla kajakarzy.
Dobre miejsce na biwak lub
odpoczynek. Warto zwiedzić forteczny most
obrotowy, który został wybudowany w
1938 r. i nadal działa.Ciekawa konstrukcja oraz
napęd linowy umożliwiają obrót
wokół osi o 90 stopni i ustawienie równoległe do
kanału. Wszystko zostało tak
zaprojektowane, by kilkudziesięciotonowego
kolosa mógł ruszyć tylko jeden
człowiek. Obecnie uruchamiany jest nie z
maszynowni, a przy pomocy specjalnego
kieratu rezerwowego, ale działa bez zarzutu i
można to sprawdzić naocznie
podczas corocznych imprez plenerowych,
organizowanych przez miłośników
fortyfikacji
km 8,1 – od Starego Dworku Obra płynie wąską
doliną o dość stromych skarpach
pokrytych z obu stron lasem liściastym. W nurcie
drzewa ścięte przez
występującego tu licznie bobra europejskiego
albo przewrócone przez wiatr
tworzą zatory. Przy bystrym nurcie przepłyniecie
niektórych odcinków wymaga
dużej wprawy a czasami kończy się wywrotką.
Szybko zmieniający się charakter
rzeki (wypłycenia, przemiały, zakręty)
czyni ten odcinek niezwykle
atrakcyjny a momentami czujemy klimat rzeki
górskiej. Warto na dłuższą chwile
zatrzymać się na Lisiej Polanie i zwiedzić Grupę
Warowną Ludendorff . Jest to
eksperymentalne zgrupowanie schronów z
nietypowymi obiektami. Na stromych
stokach rzeki budowano schrony, które miały
blokować przeprawę przez Obrę. Poza
schronami z stanowiskami strzelniczymi istniały
zasieki z drutu kolczastego i
zapory przeciwczołgowe z szyn stalowych, które
zachowały się do dziś. Większość
schronów to ruiny a najlepiej zachowane obiekty
znajdują się przy moście
drogowym. Obecnie wytyczony jest szlak do
zwiedzania z opisem najciekawszych
miejsc.
km 2,4 – wzdłuż ostatniego odcinka spływu
płyniemy równolegle do niegdyś
bardzo ruchliwej drogi krajowej nr 3 (obecnie
93) Gorzów – Zielona Góra. Spływ
najlepiej zakończyć(l.) za mostem drogowym lub
kładką dla pieszych. W pobliżu
parking i zajazd.
Robimy jak zwykle.
Przyjeżdżamy w piątek na pole biwakowe.
Ognisko, hulanki, swawole.
W sobotę rano cześć z nas jedzie na start.
Jeśli ktoś przyjeżdża w sobotę to albo
bladym świtem pojawia się na polu biwakowym
i razem z nami jedzie na start albo czeka na
nas na starcie. Później spływamy. Później
machniom samochodowe, zakupy, serwis i znów
ognisko.
W niedzielę rano znów spływamy. A po
południu do domu.