Forum cajakere 
necesse est
 vivere 
non est necesse

Tegorocznie
.... (8-9 lipca)

... (...)

... (...)


Menu
strona główna
egoistycznie
kajakomania
rowerownia
archiwum

Dodatkowo
forum
pomoc

logowanie do poczty

kajakomania 2005
kajakomania 2005
Dunajec     Drawa     Gwda     Piława-Gwda

Dunajec (Sromowce Niżne - Szczawnica)

Wyjazd na rafting był we wrześniu. Wszystkie weekendy we wrześniu były piękne. Wszystkie oprócz tego w który pojechaliśmy do Krościenka. Miało jechać w sumie 6 osób. niestety rozchorował się Mikołaj i Alicja nie pojechała, a mój brat mimo intensywnych zabiegów leczniczych wodą ognistą poddał się choróbsku i również został w domu. Pojechaliśmy w czwórkę. 1100 km do przejechania w dwa dni dla 2-3h spływania. Hmmm pomysł był szalony, a wyjazd w sumie udany. Nie polecam jednak takiego rozwiązania. Lepiej jak jest się w okolicy jedne dzień poświęcić na spływ, który jest ciekawą alternatywą dla spływu tratwami flisackimi. 
Na początek kila formalności z ubezpieczeniem, krótka rozgrzewka i zdziwienie organizatorów, że nie jesteśmy na totalnym kacu :-). Wsiedliśmy do pontony i zaczęliśmy wiosłować. Generalnie było fajnie, ale pozostał niedosyt mocnych wrażeń. Agnieszka mówiła, że w Austrii w górach adrenalina osiąga nieporównywalnie wyższy poziom, a atrakcje na Dunajcu są zdecydowanie mało atrakcyjne, jeśli się było na prawdziwie górskiej rzece.
Generalnie było spoko. Miło i sympatycznie jak każdy nas wspólny wyjazd :-).

Jeśli chcecie możecie zobaczyć jaki miałem widok z okna w niedzielny poranek. Chyba mógłbym w takim miejscu mieszkać. Innych zdjęć nie zrobiliśmy heheheh,  jakoś nie było czasu, było za zimno, albo po prostu nie było okazji. 


Drawa (Jezioro Pańskie - Sitnica)

Pierwszy spływ kajakowy, który trwał trzy dni. Trzy dni na wodzie :-). Wyjeżdżaliśmy z Poznania pełni nadziei, że pogoda dopisze. Aura jednak spłatała nam figla już w obornikach. Było dość chłodno i zaczął padać mocny deszcz. Wypatrywaliśmy przejaśnień, które oczywiście wszyscy widzieli, ale na tyle daleko, że zaczęliśmy snuć plany trzydniowego siedzenia w namiotach i picia.... Na szczęście się rozjaśniło i mimo chłodu rozpoczęliśmy pierwszy dzień spływu. Pierwszy raz płynęliśmy w kajakach z polietylenu. Piękna sprawa, lekkie wytrzymałe i serio wygodne. Wojtek założył kapelusz włóczykija i poczuł się przewodnikiem stada. On popłynął za dużą grupą, a my jak te owce za nim. Minęliśmy jezioro wpłynęliśmy w przesmyk, który z biegiem czasu stawał się coraz węższy i było jakby coraz bardziej pod prąd. W końcu zaczęło nam coś nie pasować i postanowiliśmy zadzwonić do kolesia od kajaków, który nas delikatnie i subtelnie wyśmiał i kazał zawracać. Grupa, która popłynęła przed nami błądziła bo bagnach i rozlewiskach cztery godziny i zakończyli spływ w miejscu, w którym go rozpoczęli. My straciliśmy dwie godziny na tych manewrach, ale co tam pływanie pod prąd staje się powoli naszą tradycją. Przepłynęliśmy kolejne jezioro i wpłynęliśmy na dość ciekawe rozlewiska. W pewnym momencie okazało się, że jesteśmy na "drodze bez przejazdu" wróciliśmy do rozwidlenia i nikt z szesnastu osób nie pamiętał skąd przypłynęliśmy (było kilka odnóg). W końcu trafiliśmy w dobre miejsce. Wpłynęliśmy w końcu na Drawę i bardzo leniwy nurt zaczął nas nieść w kierunku mety pierwszego dnia. Przez te błądzenia i wyprawy pod prąd no i przez nie najlepszą pogodę narastało w nas zniecierpliwienie. Chcieliśmy jak najszybciej dotrzeć na pole namiotowe, tzn. biwak z wychodkiem w lesie :-), usiąść przy ognisku i napić się piwka. W końcu nasze marzenia się spełniły. A tak na marginesie coraz lepsze pola biwakowe wyszukuje :-))).
Wieczór minął tradycyjnie, miło przy ognisku z piwkiem. Po prostu miodzio.
Kolejny dzień przywitał nas słońcem, co niewątpliwie poprawiło nam humory. Wpłynęliśmy na jezioro, krótka przerwa na zakupienie biletów do DPN i dalej kawałek po jeziorze, krótka przerwa i w obiecany nurt!! Rzeka na początku leniwa zaczęła przyspieszać. Niski stan wody trochę pokrzyżował nam plany. Atrakcji i wywrotek było mniej niż się spodziewaliśmy. Pojawiły się pierwsze przeszkody i bystrza. Było całkiem miło choć mimo że to parka narodowy pachniało trochę komercją. No i w końcu zdarzyło się. Pierwsza i ostatnia wywrotka. Z jednej strony tradycyjnie - kto inny miał się w końcu wywrócić - a z drugiej mój brat. No w każdym razie oni w w wodzie. Po krótkim kursie nurkowania pod konarami wypełzli na pień drzewa, a kajak pod ten pień. Dobrze w sumie, że nie odwrotnie :-). Po kilku nieudanych próbach wyciągnięcia kajaka w końcu się udało. Wyciągało go sześciu chłopa. W tym miejscu trzeba podziękować za pożyczenie linki. Gdyby nie ona chyba byłoby zdecydowanie ciężej!!! DZIĘKUJEMY!!! Nasi wywrotowcy zaczęli osuszać U-boota. W końcu popłynęliśmy dalej. Kilka przeszkód i dotarliśmy do biwaku. Wieczór zapowiadał się równie dobrze a nawet lepiej. Jeden z nas miał urodziny i to nie byle jakie, bo 30-ste. Byłem szczerze podbudowany z postawy wszystkich uczestników naszego spływu w tym dniu.
W trzeci dzień rzeka stała się bardziej malownicza. Trochę przeszkód, sporo zwalonych drzew, ale generalnie łatwo i przyjemnie. W połowie drogi minęliśmy dopływ Drawy - Korytnicę. Tam pewnie kiedyś się wybierzemy bo to niby bardzo ciekawa rzeka. 

No i teraz to, na co czekają wszyscy z największą niecierpliwością. Zdjęcia, zdjęcia!!! Możecie je zobaczyć zgodnie z zasadami opisanymi na forum. Chciałbym się wytłumaczyć. To że zdjęcia są tak późno to tylko  wyłącznie moja wina. Jahu, który zaczyna zasługiwać na spływowego, etatowego fotografa dostarczył mi zdjęcia już dawno. Trochę dłużej czekałem na kilka zdjąć od kolesia, który nam pożyczał linkę, ale też dał radę. Ja niestety nie mogłem znaleźć czasu na obrobienie tych wszystkich zdjęć, a jak sami zobaczycie, jest ich sporo.

Tu możecie zobaczyć jak wyglądała strona zapowiadająca spływ.


Piława-Gwda (Szwecja - Piła)

Zaczęło się mało zachęcająco, bo takiej burzy jakoś sobie nie przypominam w historii spływów. Na szczęście przeszła ona bokiem i to w piątek. Może dzięki ciągle padającego deszczu lepiej smakowało piwo??? Burza, deszcz i wiatr, a później noc spowodowały, że trafienie do Zabrodzia było nielada wyczynem. Kilka namiotów rozbijaliśmy w deszczu, ale mimo załamania pogody nie odczuwaliśmy załamania ducha spływania. Prawda nie odczuwaliśmy??? No w każdym razie ja nie odczuwałem. W końcu przestało padać a impreza trwała. W sumie nawet ognisko płonęło przez cały czas. Późno, a może raczej wcześnie dojechała Agnieszka z Wiednia, która dopiero jak zobaczyła drogę do Zabrodzia zrozumiała, po co się uparłem, żeby po nią wyjechać. Powiem szczerze jakbym jechał tam pierwszy raz w nocy, to pewnie też bym zabłądził. Droga robiła wrażenie jak z filmów grozy.
Rano zaczęliśmy się zbierać, żeby spłynąć. Szło nam to opornie, ale daliśmy radę w końcu trafiliśmy do Szwecji, gdzie wystartowaliśmy. A jeszcze jedno. Spotkaliśmy dziadka w czapce milicji obywatelskiej :-). Pogoda nam sprzyjała, słońce, chmurki, ale generalnie nie za gorąco no i nie padało. Spływało się bardzo przyzwoicie. Oczywiście dzień zakończyliśmy ogniskiem na polu namiotowym. 
Drugi dzień spływu przywitał nas chmurami i zimnem. Obawiałem się że będzie padało, ale na szczęście nie spadła ani jedna kropla deszczu. Było zimno. Wiosłowaliśmy więc dość zawzięcie. Mój podziw wzbudził sposób w jaki pokonaliśmy pierwszą przenoskę przez elektrownie wodną w Dobrzycy. Po prostu desant wojsk. W końcu ukazał się napis META. Wielu z nas poczuło ulgę. Mam nadzieje, że tak samo jak u mnie, ulga z zakończenia spływu dość szybko przeszła w "tęsknotę za rzeką". Już nie mogę doczekać się Drawy. 

Oczywiście możecie zobaczyć (zgodnie z zasadami opisanymi na forum), a wszystko dzięki Jahowi i spółce. To kolejny powód żeby ich brać na wszystkie spływy ;-). Jahu dał mi zdjęcia ładnie podzielone na dni, w które zostały zrobione, dowcipnie opisane, po prostu miodzio. A ja nie dość że pomieszałem dni, usunąłem opisy, to jeszcze nie jestem pewien, czy któreś z nich się nie powtarza. Po prostu zachowałem się jak gówniarz. A jeszcze jedna sprawa muszę wprowadzić zakaz fotografowania mnie z profilu albo muszę schudnąć. Na razie jedna zostańmy przy zakazie ;-).

Tu możecie zobaczyć jak wyglądała strona zapowiadająca spływ.


Gwda (Kalina - Ujście)

W końcu pojechało nas 40 osób, jedno dziecko i pies :-). Zebraliśmy się tym razem w sobotę rano . Pogoda mimo całego tygodnia deszczu była sprzyjająca. W końcu daliśmy radę wypłynąć. Później okazało się że na brzegu zostawiliśmy na brzegu sześć kapoków :-(, które na szczęście znaleźli jacyś wędkarze i oddali do PTTKu w Pile :-).
W sumie było spokojnie bo tak właśnie miało być, lekkie przyspieszenia przy meandrującej rzece dostarczyły trochę zabawy, ale obyło się bez ekscesów. Wiosenna przyroda budząca się po zimie uraczyła nas atrakcjami: bociany i łabędzie w locie, ślady urzędowania bobrów no i przebój spływu KROWY!!! Jedno stado nawet okazało się lekko "szalone" i radośnie witało każdy kajak wchodząc do wody. Wszyscy radośnie chichotali, ale odruchowo oddalali się od krowiego brzegu :-).
Kolejną atrakcja okazało się płynięcie pod prąd. Niektórzy z nas olali zalecenia organizatora w sprawie wysiłku i popłynęli  z prądem. To jest w ogóle skandal. Takie lenistwo. Trzeba by chyba wymyślić jakąś karę za takie zachowanie ;-). W każdym razie większość odpowiednio przypakowana trafiła na ognisko, Jahu ruszył z wodną ekspedycją ratunkową i też zaginął, a koleś od kajaków ruszył na pomoc lądem, Leszek ustalał pozycje zaginionych, a reszta nic sobie z tego nie robiąc zajadała kiełbachy. Cóż za zgrana ekipa :-). W końcu jedzenie kiełbas się opłaciło. Ci co nie ruszyli się z miejsca i nic się nie przejmowali, przynajmniej się najedli :-), a zaginieni w akcji wrócili z kolesiem od kajaków. W końcu zaczęło kropić, a wracaliśmy w strugach deszczu. Trafiliśmy idealnie w pogodę. Myślę, że początek sezonu został otwarty. I to z dobrym skutkiem :-)

Tutaj możecie zobaczyć jak wyglądała strona zapowiadająca spływ na Gwdzie.


Witamy Gość
Obecny czas to 2026-11-02, 05:25

Zaloguj
Użytkownik:
Hasło:
Zapamiętaj 
Zapomniałem hasła
Rejestracja

Szybka rejestracja
Użytkownik:
Hasło: Potwierdź Hasło:
E-mail: @
      

Szukaj
Szukaj:
Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group