Forum cajakere 
necesse est
 vivere 
non est necesse

Tegorocznie
.... (8-9 lipca)

... (...)

... (...)


Menu
strona główna
egoistycznie
kajakomania
rowerownia
archiwum

Dodatkowo
forum
pomoc

logowanie do poczty

kajakomania 2006
kajakomania 2006
Dobrzyca     Obra     Wełna

Dobrzyca (Iłowiec - Tarnowo)

Pod kilkoma względami ten spływ był wyjątkowy. Po pierwsze pojechało tylko 10 osób i tym samym był to najmniejszy spływ , który organizowałem. Po drugie pojechaliśmy na 4 dni, a tym samym był to najdłuższy spływ, który organizowałem (co nie przeszkodziło nam deszczowego dnia przesiedzieć na polu i w knajpie).
Co ciekawe w tak małej ekipie nie tylko byli wyjadacze, ale również świeżynki :-), które dawały sobie wyśmienicie radę mimo złośliwości przyrody, drzew, trzcin i innych złośliwych stworzenio - zjawisk utrudniających spływ.
Rzeka, którą płynęliśmy mnie dosłownie urzekła swoją różnorodnością i bogactwem form. Niewątpliwie będę chciał tam wrócić i przepłynąć odcinek od Machlin do Iłowca mimo tego, że wszyscy mnie straszą, że tam nie ma wody i kajaki się ciągnie :-).
Pierwszy dzień popłynęliśmy z Iłowca do Rudnicy. Rzeka wąska, z małym prądem, jak dla mnie bardzo ciekawie. W Rudnicy posiedzieliśmy cały dzień, padało jak diabli. Stąd pomysł spływania w przydrożnym zajeździe - co chyba podziałało na nas bardzo integracyjnie :-).
Trzeci dzień popłynęliśmy do Czapli, a w czwarty do Tarnowa. Na całej długości sporo zwalonych drzew, ale większość przycięta. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej dla wyjadaczy momentami mogłoby być  nudnawo. My się jednak nie nudziliśmy, co można zobaczyć na zdjęciach i filmach. 

Ciekawscy mogą zobaczyć jak wyglądała strona zapowiadająca spływ.


Obra (Lutol Mokry - Międzyrzecz)

Zaczęło się nieciekawie. Szósty stopie zagrożenia pożarowego w lasach zakaz, palenia ognisk i co za tym poszło zmiana pola namiotowego, na którym spaliśmy i zmiana trasy. 
W końcu płynęliśmy nie ze Zbąszynia tylko z Lutola Mokrego i nie spaliśmy na biwaku w Sosnowym Lesie tylko w Rańsku i nie lądowaliśmy w Obrzycach tylko w Międzyrzeczu. 
Poza tym niski stan wody, słaby nurt, wysokie temperatury spowodowały, że rzeka zakwitła, ryby padły z przyduchy, a rzeka z tego wszystkiego śmierdziała. I smród towarzyszył nam przez dwa dni. 
No oki wyżaliłem się. Reszta to pozytywy. Spływ się udał. Wzięło w nim udział 33 osoby. W niedziele tradycyjnie z dalszego płynięcia zrezygnowała Banda Rooszczyka. Nic nowego. Poza tym było miło i sympatycznie. Było z nami sporo nowych osób (dzięki Tomek). Spływ zaliczył jedną wywrotkę jednego kajaka :-). Na szczęści nic poważnego się nie stało. Poza tym na jednym przeciąganiu kajaków po przeszkodzie nasz dzielny kolega trochę się poobijał. Co nie zmienia faktu, że części z nas pomógł pokonać przeszkodę. 

Tu możecie zobaczyć stronę zapowiadającą spływ :-)


Wełna (Rogoźno - Jaracz)

Rozpoczęliśmy sezon od bardzo przyjemnej rzeczki, która ma poważną zaletę - jest blisko Poznania i tym samym doskonale nadaje się na spływy jednodniowe. Pogoda nie była zachęcająca, było zimno, ale na szczęście nie padało. Zebraliśmy się wszyscy w Rogoźnie. Zrobiliśmy machniom z samochodami i popłynęliśmy.  Wydaje mi się, że całą drogę było całkiem przyjemnie jakby nie to zimno - szczególnie dotyczyło to Alicji i Mikołaja, którzy bardzo mi pomagali w wiosłowaniu. W trakcie spływu najmłodszy uczestnik przespał się odrobinę :-). 
Z ciekawych rzeczy, które wydarzyły się na trasie należy odnotować kąpiel jednego z naszych kolegów. Jednym słowem nawet wychodząc z kajaka na sikanko trzeba zachować ostrożność ;-) 
Tak sobie myślę, że mam coraz mniej inwencji do pisania ciekawych opisów :-(

Tu możecie zobaczyć stronkę zapowiadającą spływ.


Witamy Gość
Obecny czas to 2026-11-02, 05:26

Zaloguj
Użytkownik:
Hasło:
Zapamiętaj 
Zapomniałem hasła
Rejestracja

Szybka rejestracja
Użytkownik:
Hasło: Potwierdź Hasło:
E-mail: @
      

Szukaj
Szukaj:
Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group